< Przeglądasz > Start / Archive by category 'jedzenie na mieście'

Egzotycznie - tuna ahi!

Popołudniowa piątkowa wizyta w ulubionych deli w Promenadzie zaowocowała zakupem świeżych ryb na cały weekend. Między innymi jednym z najpiękniejszych kawałkiem smakowicie wyglądającego tuńczyka żółtopłetwego, zdaniem ekspertów ponoć jednego z najbardziej walecznych z rodziny tuńczyków. Wprawdzie nie jest to najdroższy z nich, ponieważ za takiego powszechnie uznany jest największy z tuńczyków, czyli błekitnopłetwy, którego to [...]

[ Więcej ] 27 lipca 2009 | Brak Komentarzy | Opublikowany w Gotujemy, jedzenie na mieście |

ABSOLUTne oczarowanie.

Zdarzył mi się ostatnio honor bycia jurorką w konkursie ABSOLUT Bartender of the year. Fantastyczne doświadczenie! Spróbowałam prawie dwudziestu (!!!) drinków z kategorii ‘after dinner’ – Bóg mi świadkiem, że nie jestem w ogóle specjalistą w tej dziedzinie… Tak czy owak, odkryć było co najmniej kilka: drink wyróżniony, czyli super wytrawny smak i kwiat w [...]

Najpiękniejsza kosmopolitka

W dzisiejszej ‘gazecie’ (z 10 lipca) napisali, że większość z nas, Polaków, jest za parytetem względem płci, w przeciwieństwie do… obecnej minister ds. równego statusu kobiet .  Ot, co! Świat staje na głowie, można by rzec. Ja powiem: jestem z nas dumna! Jesteśmy mądrzejszym i bardziej świadomym społeczeństwem niż komukolwiek z nas oraz nich, czyli [...]

[ Więcej ] 11 lipca 2009 | Brak Komentarzy | Opublikowany w jedzenie na mieście, outdoor'owo |

Nostalgiczna słodycz pożegnania

O truskawkach, podobnie jak o szparagach, w ostatnim czasie wszędzie dużo się pisze i smakuje. Ponieważ, jak poinformował mnie mój Pan z lokalnego warzywniaczka, truskawki właśnie się kończą, a ‘takich pięknych jak dziś, to już nie będzie w tym sezonie’ postanowiłam w drodze wyjątku nabyć całą łubiankę!

[ Więcej ] 11 lipca 2009 | Brak Komentarzy | Opublikowany w jedzenie na mieście |

Smakowite piersi, kruche uda…

…więc będzie dla prawdziwych mięsożerców, zgodnie z sugestiami tych, którzy mimo usilnych moich zachęt omijają szerokim łukiem wszelkie nowalijki, ze szaragami, brokułami i kalafiorem na czele!

[ Więcej ] 11 lipca 2009 | Brak Komentarzy | Opublikowany w jedzenie na mieście |

007 czyli rodzina Broccoli

Znana z końcowych napisów większości, jeśli nie wszystkich Bondów, rodzina Broccoli każdorazowo rozpala wyobraźnię na tematy różne, z przeważającym na czele, czyli któż z nas nie chciałby w ich zastępstwie produkować najbardziej seksistowskiej, snobistycznej, wypasionej serii filmów w historii kina??!!

[ Więcej ] 11 lipca 2009 | Brak Komentarzy | Opublikowany w jedzenie na mieście |

Bardzo apetyczny afrodyzjak

Temat sam ciśnie się na usta, zaczął się bowiem sezon na szparagi i teraz wszędzie królują te seksowne warzywa, tak w knajpach, jak w gazetach i telewizjach.

[ Więcej ] 11 lipca 2009 | Brak Komentarzy | Opublikowany w jedzenie na mieście |

Jedna z moich wielkich kulinarnych miłości.

Jak zostało zapowiedziane, dziś będzie o serach, których historia sięga wieków całych, a w moim życiu ich historia sięga pierwszego narciarskiego wyjazdu do Francji około 17 lat temu, kiedy to moja, wówczas jeszcze przyszła, Bratowa prowadząc miłe pogawędki z Panią sklepową dokonywała wyboru serów spośród na oko setek zgromadzonych na stoisku. Od tamtej pory sery [...]

[ Więcej ] 11 lipca 2009 | Brak Komentarzy | Opublikowany w jedzenie na mieście |

Rozmiar ma znaczenie, czyli nie koniecznie o miłości …

Wszyscy wiemy, że w pewnym wieku w kulturalnym towarzystwie już nie pyta się kobiet o wiek, tym samym we własne urodziny nie ma się z czego cieszyć, a tym bardziej rocznicy takiej świętować.

[ Więcej ] 11 lipca 2009 | 1 Komentarz | Opublikowany w jedzenie na mieście |

Najbardziej luksusowa randka ever

Spotykamy czasem w życiu takie osoby, o których od pierwszego wrażenia wiadomo, że teraz albo nigdy, no i jeśli teraz to już wystrzeliliśmy się w kosmos więc jak już następuje to ‘teraz’ to proponuję oczywiście randkę domówkę, co ma rozliczne zalety, w tym sypialnię za progiem, a nie na drugim końcu miasta…

[ Więcej ] 7 lipca 2009 | Brak Komentarzy | Opublikowany w Gotujemy, jedzenie na mieście |

Najlepsze risotto na świecie

O terapeutycznej roli gotowania risotto już było, więc powtarzać się nie będę Tym razem o najlepszej i takiej nieco bardziej niż milanese wyszukanej wersji, co to poznają się na niej nie tylko najwykwintniejsi smakosze, ale również najprostsi śmiertelnicy

[ Więcej ] 7 lipca 2009 | Brak Komentarzy | Opublikowany w jedzenie na mieście |

Na obiad z rodzicami i każdy inny niedzielny

W naszym wypasionym życiu ludzi wielkiego miasta, co to codziennie lunch w innej knajpie, prędzej czy później przychodzi taki moment, że mamy ochotę zaprosić innych, naszych Najbliższych: rodzinę, przyjaciół, kogoś choćby niedawno poznanego, ale niezwykle wręcz interesującego na obiad właśnie w niedzielę do domu – niewątpliwie jest to zarazem odświętna, jak i bardzo swojska okazja, [...]

[ Więcej ] 7 lipca 2009 | Brak Komentarzy | Opublikowany w jedzenie na mieście |

I zupełnie niezapomniane warzywa

Założę się, że wśród pięciu najczęściej jadanych przez Was warzyw znajduje się papryka, cały rok dostępna, praktycznie w takim samym niezmiennym stanie z błyszczącą skórką w kilku kolorystycznych wersjach kokietująca w każdym warzywniaku.

[ Więcej ] 7 lipca 2009 | Brak Komentarzy | Opublikowany w jedzenie na mieście |

Garam masala, czyli nie zawsze curry.

Kontynuując mój ulubiony temat krewetek, proponuję przejść do krewetek, które w wielu knajpach nazywane są rzymskimi, choć przyznam, że akurat w Rzymie z takowymi się nie spotkałam… Być może jest to dokładnie taka sama historia, jak z kawą po turecku, która nota bene w Moskwie jest nazywana kawą po polsku (ponoć podawana jest z cytryną), [...]

[ Więcej ] 6 lipca 2009 | Brak Komentarzy | Opublikowany w jedzenie na mieście |

Krewetki najprostsze na świecie

Wracając do naszych wypasionych ‘świeżych’, czyli mrożonych bez obgotowania krewetek, to niewątpliwie najłatwiejsze do przygotowania będą najprostsze najbardziej ukochane przez mojego ukochanego krewetki smażone z czosnkiem, czyli coś co na pewno już chociaż raz w życiu jedliście.

[ Więcej ] 6 lipca 2009 | Brak Komentarzy | Opublikowany w jedzenie na mieście |

P1020463tun3rowerek w krakowienartyosiołek z Francjimordka1gąskacebulka szalotkajagnięcina zreklama restauracji z krakowa