Tylko dla MACHO

Czyli rzecz będzie o strogonowie, który w epoce minionego szaleństwa krów zdecydowanie nie jest daniem dla każdego i na każdą okazję, co więcej jest ostentacyjnie i bezczelnie jawnym protestem wobec politycznie poprawnej ideologii eko-bio-wegeterianizmu!

Klasyka po francusku – zupa cebulowa

Paryż… oficjalnie najbardziej romantyczne miasto na świecie. Mnie najbardziej kojarzy się z pewnym trzydniowym wyjazdem bardzo dawno temu, kiedy to ciężko chora, łaziłam z moim bratem na przełomie listopada i grudnia po ulicach miasta, na które pierwszy raz w życiu było mnie naprawdę stać 🙂

Zupki są fajne !

W ostatnich ‘Wysokich obcasach’ moja absolutnie najbardziej ukochana autorka – Agnieszka Kręglicka pisze o bardzo rozgrzewającej marokańskiej zupie harira. Pisze jak zawsze ogromnie smakowicie. Z pewnością więc, tradycyjnie wyrwę te kartki, zachomikuję w skórzanej teczce i w odpowiednim momencie skorzystam z cennych rad i doświadczeń właścicielki między innymi jedynej knajpy w mieście zagwiazdkowanej przez Michelina 🙂

Najbardziej luksusowa randka ever

Spotykamy czasem w życiu takie osoby, o których od pierwszego wrażenia wiadomo, że teraz albo nigdy, no i jeśli teraz to już wystrzeliliśmy się w kosmos 😉 więc jak już następuje to ‘teraz’ to proponuję oczywiście randkę domówkę, co ma rozliczne zalety, w tym sypialnię za progiem, a nie na drugim końcu miasta…

Najlepsze risotto na świecie

O terapeutycznej roli gotowania risotto już było, więc powtarzać się nie będę 🙂 Tym razem o najlepszej i takiej nieco bardziej niż milanese wyszukanej wersji, co to poznają się na niej nie tylko najwykwintniejsi smakosze, ale również najprostsi śmiertelnicy 😉

Na obiad z rodzicami i każdy inny niedzielny

W naszym wypasionym życiu ludzi wielkiego miasta, co to codziennie lunch w innej knajpie, prędzej czy później przychodzi taki moment, że mamy ochotę zaprosić innych, naszych Najbliższych: rodzinę, przyjaciół, kogoś choćby niedawno poznanego, ale niezwykle wręcz interesującego na obiad właśnie w niedzielę do domu – niewątpliwie jest to zarazem odświętna, jak i bardzo swojska okazja, w dzisiejszych czasach jednocześnie zakładająca pewną kameralność – nie to, co w czasach mojego szczęśliwego dzieciństwa, kiedy do niedzielnego obiadu siadało i dwadzieścia osób i makaron ZAWSZE był zagnieciony własnoręcznie przez moją babcię 🙂

Cykoria – zapomniane warzywo

W życiu bardzo często tak bywa, że doceniamy i zachwycamy się pewnymi rzeczami, wydarzeniami, sytuacjami czy ludźmi, ale na co dzień jakbyśmy o tym/ o nich nie pamiętali. Dopiero w bezpośrednim zetknięciu sobie przypominamy, że to takie piękne, pachnące, cudne, wreszcie smakowite i przepyszne. Tak bywa z dynią, ostatnio z racji nowego sposobu spędzania święta zmarłych direct from USA, coraz chętniej odkurzaną, z powodzeniem skądinąd na wiele bardzo smakowitych i odkrywczych sposobów, o czym w swoim czasie.

Risotto, czyli zrelaksujmy się…

Gotowanie w zasadzie zawsze jest dla mnie ogromną przyjemnością, jednak chyba żadna inna potrawa nie przynosi takiego wytchnienia, ulgi i błogiego ukojenia jak przyrządzanie risotto. Wszyscy wiemy, że istnieje niezliczona ilość odmian tegoż dania, z całą pewnością jednak nie ma wśród nich potrawy, jaką w poprzednim systemie przed Balcerowiczem, polecano celem wyczyszczenia lodówki po całym tygodniu 😉