Dla Jerzego Janowicza – co powinien jeść ?

Z wielu powodów częściej niż zwykle właśnie w tym roku zerkałam na mecze rozgrywane na RolandGarros, w ramach którego to zainteresowania między innymi wpadło mi w oko, przyznam wstrząsające, wyznanie naszego Jerzego Janowicza o niezmiennym stylu żywienia się w popularnych sieciach fast-foodowych . Mam nadzieję, że po prostu nie złapałam żartu 😉…

Czytaj więcej...

Melanzana alla parmigiana, czyli zawsze kuchnia włoska.

Całkiem niedawno wpadłam bez opamiętania w lekturę ‘Sekretów kuchni włoskiej’ autorstwa Eleny Kostioukovitch, urodzonej w Kijowie Ukrainki, która od dwudziestu z górą lat mieszka we Włoszech i dobrze poznała tradycje, obyczaje i historie związane z kulinariami włoskich regionów. Książka może nie tyle jest świetnie w sensie literackim napisana, czy też może przetłumaczona,…

Czytaj więcej...

O niezręcznościach językowych i obyczajowych.

Ciepłym czwartkowym wieczorem spotkałyśmy się w jak zawsze naszym low profile kręgu przyjaciółek, tym razem wyjątkowo poszerzonym o dwóch bliskich bardzo mężczyzn. Dyskutowaliśmy o sezonie na śluby, które dość niespodziewanie posypały się tego lata i jesieni tu i ówdzie w definitywnie hurtowym wymiarze. Oczywiście smaczku rozmowie tej dodawał fakt, że chodzi o…

Czytaj więcej...

O antipasti i winie; co na co dzień słucha Mozarta, czyli coś na upał

Nareszcie mamy prawdziwe lato z upałem, który natychmiast nastraja wagarowo. Jadąc do pracy pustymi ulicami wawy, mam ogromną ochotę zaparkować gdzieś po drodze i udać się do parku celem spożycia lodów na patyku względnie zimnego musującego wina, obowiązkowo w seksownym towarzystwie, bez docierania do biura już wcale. Ach, jak byłoby pięknie!

Czytaj więcej...

ABSOLUTne oczarowanie.

Zdarzył mi się ostatnio honor bycia jurorką w konkursie ABSOLUT Bartender of the year. Fantastyczne doświadczenie! Spróbowałam prawie dwudziestu (!!!) drinków z kategorii ‘after dinner’ – Bóg mi świadkiem, że nie jestem w ogóle specjalistą w tej dziedzinie… Tak czy owak, odkryć było co najmniej kilka: drink wyróżniony, czyli super wytrawny smak i kwiat w ozdobie, róża w kieliszku i róża w smaku i zapachu (ABSOLUTne odkrycie!) oraz last but not least miodowo-śmietankowy zwycięzca! Wszystkie w swoim składzie zawierały doskonałej jakości wódkę ABSOLUT, co w oczywisty sposób sprowokowało bardzo wiele skojarzeń.

Czytaj więcej...

ABSOLUTne oczarowanie.

Zdarzył mi się ostatnio honor bycia jurorką w konkursie ABSOLUT Bartender of the year. Fantastyczne doświadczenie! Spróbowałam prawie dwudziestu (!!!) drinków z kategorii ‘after dinner’ – Bóg mi świadkiem, że nie jestem w ogóle specjalistą w tej dziedzinie… Tak czy owak, odkryć było co najmniej kilka: drink wyróżniony, czyli super wytrawny smak i kwiat w ozdobie, róża w kieliszku i róża w smaku i zapachu (ABSOLUTne odkrycie!) oraz last but not least miodowo-śmietankowy zwycięzca! Wszystkie w swoim składzie zawierały doskonałej jakości wódkę ABSOLUT, co w oczywisty sposób sprowokowało bardzo wiele skojarzeń.

Czytaj więcej...

Sos a’la St. Christina

Jestem wielką fanką nart, w ubiegłym roku niestety udało mi spędzić rozkoszując się tą rozrywką jedynie dwa (!) dni, ale za to po raz pierwszy zimowo we Włoszech. Pięknie ośnieżone słoneczne stoki zachwyciły mnie bosko swobodną, zwłaszcza w porównaniu z obłaskawionymi od lat francuskimi, i nieprzyzwoicie zabawową atmosferą luzu ponad europejską miarę. Jak dotąd tylko tam widziałam smakowicie roznegliżowane blond (!) choć nie tylko wspaniale przez naturę obdarzone piękności wijące się w środku dnia wokół rurek wprost na barze zlokalizowanym wysoko na stoku – żyć nie umierać – tylko Włosi tak cudownie potrafią uprawiać dolce vita oraz dolce far niente 🙂

Czytaj więcej...