Przekąski sylwestrowe – łatwe w przygotowaniu i pyszne sushi

Przekąski sylwestrowe – łatwe w przygotowaniu i pyszne sushi

Sushi ? Choć wydaje się niecodzienną przekąską sylwestrową, to jednak świetnie się sprawdza na imprezach domowych. Jego zaletą jest nie tylko smak, ale i zdrowie. Najważniejsza jest metoda przygotowywania sushi, składniki możemy dobierać według własnego uznania. Często stosuje się awokado, węgorza, zielonego ogórka, czy chociażby marynowaną tykwę. W podstawowej wersji używam: Do…

Najlepsze sałatki na letnie upały!

Najlepsze sałatki na letnie upały!

Tak ogromnie cieszy, że przyszły wreszcie letnie upały 🙂  Bardzo chce się żyć i używać życia, a żeby mieć na to siłę, dobrze coś przekąsić, choć z pewnością większości z nas dopisuje w takich okolicznościach pogodowych wyłącznie apetyt na… lody. Żeby jednak utrzymać linię, co latem szczególnie nie bez znaczenia, a także…

Street food festival, czyli święto zdrowego szybkiego jedzenia na Sarmackiej.

Street food festival, czyli święto zdrowego szybkiego jedzenia na Sarmackiej.

Szybkie jedzenie sprzedawane wprost na ulicy od dziesiątek lat znakomicie sprawdza się na Dalekim Wschodzie, równie dobrze w roli fast foodu sprawdza się w Stanach. W Warszawie kulinarnym snobizmem ostatnich kilkunastu miesięcy są hamburgery w dziesiątkach odsłon, również bezmięsnych (Krowarzywa), frytki belgijskie oraz eko bio tacos, tortille i empanady. Świętem takiego szybkiego…

Szabas. Kuchnia żydowska = kuchnia polska.

Szabas. Kuchnia żydowska = kuchnia polska.

Przyszłotygodniowe warsztaty kulinarne organizowane przez Muzeum Historii Żydów Polskich, przypomniały mi jak długo wiele lat temu szukałam dobrze napisanej i do tego pięknie wydanej książki kucharskiej poświęconej kuchni żydowskiej. W efekcie udało mi się nabyć „Kuchnię Żydowską według Rebeki Wolff” Pani Barbary Adamczewskiej.  Ciekawa, głęboko kompetentna, bez dwóch zdań godna polecenia. W…

Szparagi: afrodyzjak w szczycie sezonu!

Szparagi: afrodyzjak w szczycie sezonu!

Bez wątpienia szparagi to mój ulubiony afrodyzjak. Cieszy, że od kilku lat coraz chętniej zachwycamy się nim w Polsce, gdzie szparagi hodowane są od dawna, ale podobnie jak nasze gęsi głównie dotąd trafiały na stoły naszych niemieckich sąsiadów.  Tymczasem, poza od wieków przypisywaną im mocą sprzyjania fizycznej miłości, posiadają szparagi rewelacyjne prozdrowotne…

Kurki pierwsze w tym sezonie!

Kurki pierwsze w tym sezonie!

Pierwsze śliczne maleńkie grzyby kurki prosto z lasu, czyli przydrożnie nabyte od Tubylców, zostały triumfalnie dowiezione wczorajszym wieczorem. Mało które grzyby pochwalić się mogą taką urodą jak to pomarańczowe leśne złoto! Zapewne stąd też ich ogromna popularność, choć poza wyglądem mają same zalety, w tym jedną dla mnie zasadniczą, czyli nie robaczywieją,…

Dla Jerzego Janowicza – co powinien jeść ?

Dla Jerzego Janowicza – co powinien jeść ?

Z wielu powodów częściej niż zwykle właśnie w tym roku zerkałam na mecze rozgrywane na RolandGarros, w ramach którego to zainteresowania między innymi wpadło mi w oko, przyznam wstrząsające, wyznanie naszego Jerzego Janowicza o niezmiennym stylu żywienia się w popularnych sieciach fast-foodowych . Mam nadzieję, że po prostu nie złapałam żartu 😉…

Grillowanie –  czyli karkówka.

Grillowanie – czyli karkówka.

W ogrodzie Mojego Taty w ostatnią niedzielę zainaugurowaliśmy tegoroczny sezon grillowy tradycyjnie ulubionymi przez Dzieciaki kiełbaskami (koniecznie ze sprawdzonego źródła: moje pochodzą z Befsztyka na  , Tata swojego tajnego źródła nie ujawnia; marynowanej karkówki oraz łososia, wszystko towarzystwie najlepszych małosolniaczków na świecie, o czym również w następnych odsłonach. Grillowanie po kilkuletniej fazie zachwytu,…

Zupa pomidorowa – ratuje życie

Kiedy zdarzy się nam być zmęczonym na śmierć, zdenerwowanym, złym lub po prostu wracamy do domu w głębokim dołku i wygląda na to, że nic, ale to absolutnie nic, nie będzie w stanie nam pomóc, koniecznie trzeba się zmobilizować i ugotować zupę. Tak, wiem, że łatwiej i szybciej będzie nalać sobie łyskaczyka, mimo wszystko zachęcam gorąco do zupy, również gotowanej równolegle z wyżej wymienionym.

Smakowita mieszanka…

… czyli wciąż modne, choć nieco już passe fusion dopadło mnie późnym bardzo upalnym wieczorem po długim i niezwykle pracowitym dniu, w czasie którego to zabrakło czasu na jedzenie. Zabrakło czasu również na zakupy, więc z konieczności obmyślałam szybki, zimny i nieskomplikowany posiłek w oparciu o dość przetrzebioną zawartość lodówki oraz szuflad.

Sos a’la St. Christina

Jestem wielką fanką nart, w ubiegłym roku niestety udało mi spędzić rozkoszując się tą rozrywką jedynie dwa (!) dni, ale za to po raz pierwszy zimowo we Włoszech. Pięknie ośnieżone słoneczne stoki zachwyciły mnie bosko swobodną, zwłaszcza w porównaniu z obłaskawionymi od lat francuskimi, i nieprzyzwoicie zabawową atmosferą luzu ponad europejską miarę. Jak dotąd tylko tam widziałam smakowicie roznegliżowane blond (!) choć nie tylko wspaniale przez naturę obdarzone piękności wijące się w środku dnia wokół rurek wprost na barze zlokalizowanym wysoko na stoku – żyć nie umierać – tylko Włosi tak cudownie potrafią uprawiać dolce vita oraz dolce far niente 🙂