Dynie ostatnio wytaczają się dosłownie ze stoisk warzywnych, a że zbliża się też sezon na halloweenowe wycinanie wzorem z amerykańskich filmów, poniżej krótki i bardzo prosty przepis na efektywne wykorzystanie miąższu z dyni, który po takim oprawieniu pozostanie w dużej ilości.

Tak przygotowany krem z dyni znakomicie rozgrzeje w coraz chłodniejsze jesienne dni, dodatkowo ze względu na składniki, jak najlepsze lekarstwo zapobiegać będzie zaziębieniom i infekcjom. Jeśli dołożymy do niego czosnkowe grzaneczki wystarczy za cały obiad.

Dla dwojga osób potrzebujemy:

– pół małej dyni

– trzy ząbki czosnku

– jedna cukrowa cebula

– 4 cm kawałek imbiru

– dwie papryczki chili

– pęczek kolendry

– płaska łyżeczka soli

– łyżka cukru trzcinowego

– 3 łyżki oleju  

 Dynię obieramy (lub wydrążamy, jeśli mamy wobec niej plany około zaduszkowe) i  pozbawiamy pestek. Kroimy w sporą kostkę i umieszczamy w garnku zalewając zimną wodą do wysokości takiej, żeby ledwie zakrywała warzywo. Zagotowujemy, zmniejszmy ogień i gotujemy 10 minut. Zdejmujemy z ognia i blenderem rozdrabniamy w tym samym garnku.

W między czasie obieramy i siekamy cebulę, imbir i czosnek. Papryczki chili pozbawiamy pestek i kroimy w obrączki. Kolendrę myjemy, osuszamy i grubo siekamy. Na rozgrzanej niewielkiej ilości oleju szklimy cebulę wraz z imbirem. Dodajemy papryczki i czosnek oraz po kilku minutach kolendrę. Zawartość patelni również blendujemy na jednolitą masę. Mieszamy z rozdrobnioną dynią. Solimy, cukrzymy i zagotowujemy ostatni raz. SMACZNEGO!