Grillowanie – czyli karkówka.

W ogrodzie Mojego Taty w ostatnią niedzielę zainaugurowaliśmy tegoroczny sezon grillowy tradycyjnie ulubionymi przez Dzieciaki kiełbaskami (koniecznie ze sprawdzonego źródła: moje pochodzą z Befsztyka na  , Tata swojego tajnego źródła nie ujawnia; marynowanej karkówki oraz łososia, wszystko towarzystwie najlepszych małosolniaczków na świecie, o czym również w następnych odsłonach.

Grillowanie po kilkuletniej fazie zachwytu, od jakiegoś już czasu ma nie najlepszą prasę: w najlepszym razie traktowane jako rozrywka wąsów i słoików, w najgorszym posądzane o spustoszenie w stanie naszego zdrowia.

Wygląda zaś na to, że ta smakowita rodzinna rozrywka stanowiąca znakomity pretekst do spędzenia aktywnie jeszcze większej ilości czasu na świeżym powietrzu, nie musi szkodzić, o ile uda nam się przestrzegać kilku podstawowych zasad.  Grill zawsze musi być wyczyszczony, nie używamy chemicznej rozpałki (jeśli nie obejdziemy się bez niej, koniecznie czekamy aż się wypali i przenigdy nie dolewamy w trakcie), grillujemy nad zwęglonymi szarymi węglami (nie płonącymi). Dobrze jest również grillować na tackach, tak aby skapujący na węgiel tłuszcz nie palił się pod naszym pożywieniem, co uważane jest za szkodliwe. Muszę przyznać, że to ostatnie zalecenie w mojej rodzinie bywa skrzętnie pomijane 😉

Ponieważ o marynatach, w których przygotowujemy potrawy do grillowania, można by książkę napisać, podzielę się zaledwie kilkoma najbardziej ulubionymi. Dziś na pierwszy ogień chyba najpopularniejsze mięso, czyli karkówka. Kupujemy jakościowo dobre i świeże mięso. Kroimy w stosunkowo cienkie plastry, koniecznie  w poprzek włókien, lekko rozklepujemy własnym nadgarstkiem / dłonią. Wkładamy do marynaty na 4 do 24 godzin. Po wyjęciu dokładnie osuszamy, kładziemy na aluminiową lekko natłuszczoną tackę i grillujemy, uważnie pilnując żeby z jednej strony się nie przypaliła, z drugiej nie ‚wyszła na stół’ jeszcze z surowym wnętrzem.

Marynaty na kilogram karkówki:

1)      Pół szklanki miodu gryczanego + 1/3 szklanki wódki (może być smakowa, ostatnio użyta została porzeczkowa)+ 1/3 szklanki oleju Kujawskiego 3 ziarna + sól + pieprz grubo zmielony.

2)      Szklanka ciemnego piwa + 4-5 łyżek brązowego cukru + sól + pieprz grubo zmielony + estragon.

3)      Pół szklanki sosu sojowego + pół szklanki oleju + 1/3 szklanki miodu lipowego + 5cm korzeń imbiru posiekany w cieniutkie plasterki + dwie szczypty chili.

4)      Szklanka przecieru pomidorowego / pulpy + 5 łyżek cukru + opakowanie papryki słodkiej + łyżeczka papryki ostrej + cztery ząbki posiekanego czosnku, bazylia.

Skomentuj