Szabas. Kuchnia żydowska = kuchnia polska.

Przyszłotygodniowe warsztaty kulinarne organizowane przez Muzeum Historii Żydów Polskich, przypomniały mi jak długo wiele lat temu szukałam dobrze napisanej i do tego pięknie wydanej książki kucharskiej poświęconej kuchni żydowskiej. W efekcie udało mi się nabyć „Kuchnię Żydowską według Rebeki Wolff” Pani Barbary Adamczewskiej.  Ciekawa, głęboko kompetentna, bez dwóch zdań godna polecenia.

W moim mieście Warszawie trudno nie zetknąć się choć raz dziennie z historią Żydów: przemieszczając się ulicami znajdującymi się w obrębie dawnego getta, przejeżdżając wzdłuż Umschlagplatz czy mijając świeżo wybudowane wspomniane już Muzeum czy cmentarz żydowski przy Okopowej. To wszystko to oczywiście smutne dziedzictwo. A warto pamiętać też o super żywej kulturze Narodu Żydowskiego, w tym kulturze stołu i tradycji kuchni. Dziś przed zachodem słońca zapaleniem dwóch świec rozpocznie się szabas. Na stole wśród wielu innych smakołyków, którymi raczyć się będzie rodzina, a także wedle tradycji zaproszeni ubodzy, jako że nikt w szabas nie powinien pozostać głodnym, pojawi się uwielbiany przeze mnie żydowski kawior, zwany czasem również kawiorem dla ubogich, choć nazwa ta również stosowana jest dla bliskowschodniej potrawy z pieczonych bakłażanów siekanych z czosnkiem, oliwą, często również z pieczoną papryką.

Usmażoną i wystudzoną drobiową wątróbkę siekamy niezbyt drobno. Mniej więcej na podobne fragmenty siekamy ugotowane na twardo i również wystudzone jaja kurze. Oba składniki mieszamy  delikatnie z przesmażoną najlepiej na gęsim smalcu (choć zdarzyło mi się użyć z powodzeniem kaczego, a nawet o zgrozo! oleju rzepakowego) drobno posiekaną cebulką. Solimy, pieprzymy, podajemy na chałce. Pyszne!

Cieszy mnie ogromnie wracanie do rzeczy dobrych, z tym większym zainteresowaniem ponownie pochłonęła mnie wspomniana na wstępie kulinarna lektura. Obok czeka jeszcze bardziej ukochana Neli Rubinstein, gdzie również kilka sprawdzonych żydowskich przepisów się znalazło. A jeśli jeszcze będzie mi mało, z radością posłucham Malki Kafki, która z entuzjazmem i prawdziwym z duszy płynącym zaangażowaniem z radością opowie o tradycji żydowskiego stołu. Warto!

Żydowski kawior dla dwóch osób:

– 300 g wątróbek drobiowych

– smalec gęsi lub kaczy

– dwa jaja ‘zerówki’

– jedna klasyczna żółta cebula

– sól, pieprz

– chałka

Oczyszczoną, umytą i starannie wysuszoną (w innym wypadku pranie wszystkiego, co mamy na sobie + mycie calutkiej kuchni jak w banku) smażymy i studzimy. Siekamy. Gotujemy jaja na twardo (8 min), studzimy, siekamy. Drobno posiekaną cebulę smażymy na smalcu. Wszystkie składniki mieszamy, solimy, pieprzymy, podajemy na kromce chałki (ja z reguły wcześniej ją opiekam). Podajemy. Smacznego!

Skomentuj