Ponieważ z każdym tygodniem coraz bardziej brakuje mi czasu, a także trzeciej ręki ;-) szukałam już od dawna ciekawego, acz nie wymagającego długich godzin przygotowań, sposobu na przygotowanie fajnego mięska w niebanalnym stylu. Z radością odkryłam surową szynkę.

Całą około kilogramową surową szynkę wieprzową zalałam połową szklanki jasnego piwa wymieszaną z trzema łyżkami miodu wrzosowego oraz dwiema łyżeczkami musztardy z całymi ziarnami gorczycy.

Rozgrzałam piekarnik do 220 stopni i piekłam szynkę przez pierwsze dziesięć minut, potem zmniejszyłam temperaturę do 180 stopni i piekłam kolejne półtorej godziny. Po wyjęciu z piekarnika pokroiłam ją w około półtoracentymetrowe plastry, które zalane sosem z pieczenia dusiłam tuż przed podaniem jeszcze przez kwadrans. Na talerzu posoliłam i popieprzyłam. I voila! Gotowe ! Proste ! i nie wymagające godzin stania w kuchni, możliwe z całą pewnością do zrealizowania również w towarzystwie niecierpliwiącego się Niemowlaczka

Potrzebujemy:

- około kilogramowej szynki

- pół szklanki jasnego piwa

- dwie łyżeczki musztardy z pełnymi ziarnami gorczycy

- trzy łyżki miodu wrzosowego

- sól, pieprz.