Łosoś seler i pomidory, czyli jesień w pełni !

Łosoś seler i pomidory, czyli jesień w pełni !

Łosoś seler i pomidory, czyli jesień w pełni. Piątkowo myślimy o rybie, ale też planami wybiegamy już łakomie do sobotnich i niedzielnych obiadów rodzinnych oraz tych we dwoje. I dziś właśnie taka propozycja, czyli jeszcze wciąż pachnące późnym słońcem pomidory z bazylią oraz zdecydowanie w swym najlepszym sezonie seler. A do tego…

Łosoś na grilla – niezawodny !

Łosoś na grilla – niezawodny. Myślimy ryba z grilla i oczami wyobraźni widzimy pstrąga w całości i z oczami, którego brzuch na bogato został nafaszerowany przyprawami, warzywami, ziołami. Ponieważ nie jestem fanką pstrąga (prawdopodobnie jeszcze muszę do niego dorosnąć?) a dodatkowo nie przepadam, kiedy kulinarna zdobycz wpatruje mi się głęboko w oczy…

Łosoś pachnący latem.

W obliczu nadchodzącej jesiennej melancholii, którą niestety już na początku października tego roku poczułam po raz pierwszy tej jesieni, koniecznie trzeba pomyśleć o daniach słonecznych, śródziemnomorskich, pachnących ziołami i pomidorami. Tym bardziej, że  smakowitymi i pachnącymi pomidorami już niestety niezbyt długo będziemy mogli się cieszyć…

Bożonarodzeniowy obiad

Dziś po raz pierwszy przygotowywałam obiad świąteczny dla całej rodziny. Było troszkę tradycyjnie, ale też z nęcącą odrobiną egzotyki. Zaczęliśmy od parującego kremu z borowików i podgrzybków (żywych oraz suszonych) z łyżką śmietany, poprzez tradycyjnego śledzika marynowanego w oleju lnianym z drobno posiekaną długą szalotką, doszliśmy do kulminacji obiadu w postaci pieczonej w jabłkach i suszonych śliwkach gęsi oraz tadżinu z jagnięciny i pieczonego łososia z sosem z balsamico, piwa i szalotek. Na deser był serniczek oraz ciasto kruche z prawdziwą czekoladą, o czym już następnym razem.

Głos Nerona

Niedawny szalony dzień sprawił, że w szybkim tempie nieco ponad godziny należało przygotować niedzielny obiad, uwzględniając przy tym życzenie małej solenizantki, która ostatnio przepada za pastą w sosie śmietanowym. Więc o zmodyfikowanym sosie Alfredo będzie następnym razem, a dziś o daniu które zasmakowało dorosłym. Łosoś pieczony pod pierzyną ze świeżych porów. Pycha!

Ab ovo …

… w końcu mamy Wielkanoc! Więc trudno uciec od tak bieżącego tematu, tym bardziej szczególnego dla mnie osobiście, że pierwszy raz w życiu organizowałam rodzinne wieloosobowe (!) śniadanie wielkanocne u siebie – absolutna rewelacja 🙂 Byłam zachwycona już wiele dni wcześniej i z radością wstałam świtem, celem przygotowania pyszności.

Na obiad z rodzicami i każdy inny niedzielny

W naszym wypasionym życiu ludzi wielkiego miasta, co to codziennie lunch w innej knajpie, prędzej czy później przychodzi taki moment, że mamy ochotę zaprosić innych, naszych Najbliższych: rodzinę, przyjaciół, kogoś choćby niedawno poznanego, ale niezwykle wręcz interesującego na obiad właśnie w niedzielę do domu – niewątpliwie jest to zarazem odświętna, jak i bardzo swojska okazja, w dzisiejszych czasach jednocześnie zakładająca pewną kameralność – nie to, co w czasach mojego szczęśliwego dzieciństwa, kiedy do niedzielnego obiadu siadało i dwadzieścia osób i makaron ZAWSZE był zagnieciony własnoręcznie przez moją babcię 🙂