Ciao POMIDORY!

Ciao POMIDORY!

To właśnie teraz jest ten najcudowniejszy okres w roku, kiedy pomidory smakują naprawdę bosko. Ponieważ nie będzie to trwać wiecznie niestety! zachęcam gorąco i namawiam stanowczo do korzystania codziennie, zanim przyjdzie nam już najdalej za dwa miesiące za klasykiem Wiesławem Michnikowskim zaśpiewać ADDIO POMIDORY! Uwielbiam pomidory właściwie we wszystkich ich odmianach: ukochane…

Z tęsknoty za polskimi nowalijkami!

Z tęsknoty za polskimi nowalijkami!

Usłyszałam wczoraj część sporej audycji w radiu poświęconej skutkom późnego przyjścia wiosny, a także konsekwencjom wiosennego przesilenia, któremu ponoć wszyscy właśnie ulegamy… Rzeczywiście, po głębszym przemyśleniu trudno się nie zgodzić, a że nawykli jesteśmy do takiego stanu raczej w marcu niż w drugiej połowie kwietnia, to tym trudniej go przezwyciężyć ! Sposobem…

Twórcze inspiracje z OPASŁEGO TOMU

Z prawdziwą przyjemnością przekonałam się, że podobnie jak nigdy nie rozczarowują mnie felietony Agnieszki Kręglickiej w ‘Wysokich obcasach’, podobnie nie sposób rozczarować się wizytami w lokalach należących do rodzeństwa. Tym razem zachwycił ‘Opasły tom’ w dawnej księgarni PIWu na Foksal http://www.kregliccy.pl/opaslyTom.php , i to w całej rozciągłości: bardzo ładnie i całkowicie bezpretensjonalnie…

Łosoś pachnący latem.

W obliczu nadchodzącej jesiennej melancholii, którą niestety już na początku października tego roku poczułam po raz pierwszy tej jesieni, koniecznie trzeba pomyśleć o daniach słonecznych, śródziemnomorskich, pachnących ziołami i pomidorami. Tym bardziej, że  smakowitymi i pachnącymi pomidorami już niestety niezbyt długo będziemy mogli się cieszyć…

Melanzana alla parmigiana, czyli zawsze kuchnia włoska.

Całkiem niedawno wpadłam bez opamiętania w lekturę ‘Sekretów kuchni włoskiej’ autorstwa Eleny Kostioukovitch, urodzonej w Kijowie Ukrainki, która od dwudziestu z górą lat mieszka we Włoszech i dobrze poznała tradycje, obyczaje i historie związane z kulinariami włoskich regionów. Książka może nie tyle jest świetnie w sensie literackim napisana, czy też może przetłumaczona,…

Fasolka prawie po bretońsku.

Tak jak w Turcji nie widziano parzonej kawy zwanej u nas po turecku, która z dodatkiem cytryny w Moskwie z kolei zwana bywa ‘po polsku’ czy ‚po warszawsku’, tak z pewnością w Bretanii nikt nie słyszał o fasolce po bretońsku. Wprawdzie istnieje w surowej Bretanii danie, w którym jagnięcinę podaje się na…

Najlepsza pasta, najprostsza, na przekór porze roku – primavera.

Ponieważ wokół ciemno, szaro i ponuro, grzeję się wspomnieniami gorącej, pięknej wiosny Buenos Aires, gdzie świdrujące światło tamtejszego słońca wydobywa barwy nieosiągalne na naszej połowie globu, co notabene znajduje niezwykłe odzwierciedlenie w oryginalnej sztuce. O oczywistych argentyńskich stekach i innych kulinarnych i nie tylko niespodziankach nie koniecznie w rytmie tanga będzie przy…