Szparagi: afrodyzjak w szczycie sezonu!

Bez wątpienia szparagi to mój ulubiony afrodyzjak. Cieszy, że od kilku lat coraz chętniej zachwycamy się nim w Polsce, gdzie szparagi hodowane są od dawna, ale podobnie jak nasze gęsi głównie dotąd trafiały na stoły naszych niemieckich sąsiadów.  Tymczasem, poza od wieków przypisywaną im mocą sprzyjania fizycznej miłości, posiadają szparagi rewelacyjne prozdrowotne…

Czytaj więcej...

Dobra ryba na niedzielny obiad.

Nie wiem, jak dzieci w Waszych rodzinach z jedzeniem, ale moje najbliższe dziewczyny najmniej chętnie sięgają po rybę – to zapewne efekt przesytu, czyli karmienia w dobrej wierze zdrowym białkiem. Z własnego dzieciństwa pamiętam codzienne mięsko (i to na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych!), żebym zdrowo rosła, efektem czego w pierwszym możliwym…

Czytaj więcej...

Na obiad z rodzicami i każdy inny niedzielny

W naszym wypasionym życiu ludzi wielkiego miasta, co to codziennie lunch w innej knajpie, prędzej czy później przychodzi taki moment, że mamy ochotę zaprosić innych, naszych Najbliższych: rodzinę, przyjaciół, kogoś choćby niedawno poznanego, ale niezwykle wręcz interesującego na obiad właśnie w niedzielę do domu – niewątpliwie jest to zarazem odświętna, jak i bardzo swojska okazja, w dzisiejszych czasach jednocześnie zakładająca pewną kameralność – nie to, co w czasach mojego szczęśliwego dzieciństwa, kiedy do niedzielnego obiadu siadało i dwadzieścia osób i makaron ZAWSZE był zagnieciony własnoręcznie przez moją babcię 🙂

Czytaj więcej...