Najlepsze risotto na świecie

O terapeutycznej roli gotowania risotto już było, więc powtarzać się nie będę 🙂 Tym razem o najlepszej i takiej nieco bardziej niż milanese wyszukanej wersji, co to poznają się na niej nie tylko najwykwintniejsi smakosze, ale również najprostsi śmiertelnicy 😉

Zaczynamy od suszonych borowików, dla dwóch osób jedna mała paczka w zupełności wystarczy, w niewielkiej ilości wody gotujemy je około 40 minut. W tym czasie siekamy dwie małe cebule oraz cztery małe ząbki czosnku. Kiedy suszone grzyby siedzą już w swojej piekielnej kąpieli około kwadransa, dorzucamy paczkę mrożonych borowików (najlepiej już pokrojonych w plastry, jeśli zostały zamrożone w całości będziemy musieli po wstępnym obgotowaniu pokroić je), chyba że jesteśmy szczęściarzami i dysponujemy świeżymi borowikami – o co chyba trudniej niż o szóstkę w totka ;-).

Przesmażamy posiekaną cebulę, kiedy się zeszkli, dodajemy posiekany czosnek i niemal natychmiast wsypujemy 3 szklanki ryżu odmiany arborio, mieszamy. Kiedy ryż zrobi się lekko przezroczysty, po góra pięciu minutach, wlewamy spory kieliszek dobrego białego wytrawnego wina, mieszamy. Kiedy ryż wypije już całe wino, wkładamy ugotowane grzyby dolewając niewielkimi ilościami wywar, w którym się gotowały. Mieszamy, co powoduje natychmiastowe ukojenie duszy 🙂 podlewając wywarem, jeśli go zabraknie spokojnie dodajemy przegotowaną wodę. Trzemy spory kawałek prawdziwego parmigiano regiano, najlepiej w całości trójkąt, tak jak go sprzedają.

Po około trzydziestu minutach terapii, na patelni obok przesmażamy pół kilograma dużych świeżych krewetek, o tym jakich, również już było 🙂 Kiedy smakowicie i nieco wstydliwie się zaróżowią, dokładamy je do ryżu z borowikami i mieszamy. Dosypujemy większość startego parmezanu, zostawiając jedynie odrobinę do posypania na talerzu. Mieszamy i voila 🙂 gotowe risotto z borowikami i krewetkami po prostu rzuca na kolana, a w jakim celu, to już sami zdecydujcie ;-)))

Potrzebujemy:

– dwie małe cebule

– cztery ząbki czosnku

– niecałą szklankę ryżu arborio

– duży kieliszek wytrawnego białego wina

– paczka suszonych borowików

– paczka mrożonych borowików

– duży kawałek parmigiano regiano .

Skomentuj