Nie święci garnki lepią…

…choć na szczęście Święci patronują nam, kucharzącym. W filmie wprost będącym balsamem na duszę ‘Pod słońcem Toskanii’ właśnie przed chwilą głównej bohaterce podarowano figurkę Św. Wawrzyńca.

Święty ów ponoć przypiekany na ruszcie zaproponował, żeby obrócić go na drugą stronę ponieważ z tej już się dopiekł! Trzeba przyznać, że jako ówczesnemu (III wiek) księgowemu papieża, poczucia humoru do końca mu nie zabrakło 😉

Film ten, moje ostatnie kilkudniowe wakacje oraz… przepiękna okładka jubileuszowego VOYAGE’a pachną i smakują najlepszą na świecie kuchnią rejonu Morza Śródziemnego. Dziś wprawdzie miało być o legionach Cezara, o których to już następnym razem, ale będzie też bardzo blisko, przynajmniej w sensie geograficznym 🙂

Ponieważ dziś właśnie upiekłam łososia krótko zamarynowanego w soli, pieprzu, grubo pokrojonych suszonych pomidorach, ziołach prowansalskich i oliwie. Tuż przed włożeniem do piekarnika obłożyłam go dodatkowo świeżymi pomidorami (czyż nie teraz właśnie najpyszniejsze są pomidory malinowe?) oraz czarnymi oliwkami (swoją drogą – jak to się dzieje, że oliwki na najdalszym południu Włoch czy w Grecji smakują tysiąc pięćset razy lepiej niż włoskie czy greckie oliwki nabyte tu u nas???).Piekłam około trzydziestu minut.

Do łososia usmażyłam cukiniowe placuszki. W tym celu starłam wraz ze skórką trzy świeże cukinie, dodałam pięć posiekanych ząbków czosnku i dwie posiekane i na mocnym ogniu przysmażone cebulki dymki oraz trzy całe jajka (zawsze z ekologicznym oznaczeniem ‘O’ na początku) i trzy łyżki razowej mąki żytniej z pełnego przemiału. Posoliłam. Wymieszałam. Na bardzo mocno rozgrzanej i solidnie podlanej olejem żeliwnej patelni układałam łyżką placuszki i szybciutko smażyłam.

Fantastyczne połączenie smaku smażonej zielonej cukinii oraz ryby w oliwkach, czosnku i pomidorach, zwłaszcza z towarzyszeniem schłodzonego pinot grigio, pozwala poczuć się dokładnie jak nad Morzem Śródziemnym, nawet w tak kiepskie pogodowo dni jak ostatnio w wawie 🙂

A żeby nie tylko o ciele 😉 , ale również o duszy, poniżej na wszelki wypadek 😉 dla wszystkich kucharzących fragment modlitwy do św. Wawrzyńca:

„Ogniem palony, lecz mężnego ducha,

Zwalczył odważnie lęk przed płomieniami,

Pragnął on bowiem z całej głębi serca

Wiecznego życia.

Wszedł więc do nieba uwieńczony chwałą

Świętych aniołów otoczony chórem,

Aby do Boga wznosić swe modlitwy

Za grzesznikami.

Z wielką pokorą prośmy męczennika,

Aby nam wszystkim przyniósł wyzwolenie

Z żaru pokusy i brzemienia winy,

A wiarę wzmocnił”.

Potrzebujemy:

– solidny płat świeżego łososia

– pół główki czosnku

– dwie garści oliwek

– sześć suszonych pomidorów z oliwy

– trzy świeże pomidory

– zioła prowansalskie, sól, pieprz,oliwa

Na placuszki:

– trzy świeże cukinie

– pół główki czosnku

– dwie cebulki dymki

– trzy jajka

– trzy łyżki mąki – sólolej.

Skomentuj