Dorada pieczona w soli

Przyjechały w czwartek z BlackCaviar.pl dwie piękne ulubione rybki starożytnych Rzymian, czyli dorady. Każda o wadze nieco poniżej pół kilo, w niemal identycznym rozmiarze, nadawały się wręcz książkowo do pieczenia. Choć znam Szefa Kuchni, który z takich okazów robi filety –  jednak dla mnie to już praca zakrawająca na syzyfową niemal 😉

Ponieważ w moim domu od lat wspominana jest pewna hiszpańska ryba spektakularnie upieczona w całości w soli, postanowiłam na tychże właśnie doradach przetestować ową specyficzną technikę kulinarną.

Wypatroszyłam ryby i ich brzuszki wypchałam bardzo szczelnie świeżym tymiankiem, przepołowionym ząbkiem czosnku oraz plastrami cytryny obsypanymi kminem rzymskim. Naczynie o wielkości nie wiele większej niż ryby wysypałam grubą solą morską lekko ją zwilżając wodą. Na soli ułożyłam nadziane ryby, które bardzo dokładnie przykryłam warstwą soli. Również z wierzchu sól została nawilżona. Wstawiłam do piekarnika rozgrzanego do 180’C i piekłam przez 30 minut.

Po wyjęciu z piekarnika pomagając sobie nożem delikatnie, żeby nie uszkodzić skóry ryb rozłupałam solną skorupę. Ryby wyłożyłam na talerz starannie pilnując, żeby nie nabrać przy tym soli. Wyszły super soczyste i przepyszne!

Dla dwojga potrzebujemy:

– dwie dorady o podobnej wielkości od BlackCaviar.pl

– dwa do czterech ząbków czosnku

– kilka gałązek świeżego tymianku

– cztery plastry cytryny

– pół łyżeczki kminu rzymskiego

Skomentuj