Literatura kulinarna i brzosk(w)winie.

Z wielką radością skorzystałam z zaproszenia na pierwsze targi książki kulinarnej, które odbywały się dziś w Qchni Artystycznej na terenie Zamku Ujazdowskiego. Gotowanie, czytanie i pisanie to bez wątpienia moje ukochane pasje, a zatem wydarzenie zdecydowanie dla mnie.

Upolowałam kilka ciekawostek, o których już niebawem, a tymczasem chciałabym zacytować jeden z ładniejszych krótkich fragmentów związanych z gotowaniem 😉 : „Dziś wieczorem chciałem przyrządzić coś specjalnego. Przepis na miłość. Weź jedną Amerykankę z miodową skórą i piegami jak pomarańczowe płatki chili na ramionach. Dopraw do smaku bazylią, pomidorami, orzeszkami pinii i pietruszką. Ogrzej ją delikatnie w dłoniach przez kilka godzin, przewracając od czasu do czasu, i podaj z winem i śmiechem, prosto z talerza.” Powyższy ‘przepis na miłość’ pochodzi z czytadła Antony’ego Capelli pt. ‘Afrodyzjak’ To jedna z wielu ulubionych książek, które poprzez kuchnię opowiadają o uczuciach. Z niej też pochodzi przepis na ponoć najbardziej ulubiony deser mieszkańców wiecznego miasta, czyli brzoskwinie w winie. Zachęcam, szczególnie że właśnie wczoraj udało mi się kupić pierwsze prawdziwie pachnące upalnym letnim słońcem brzoskwinie, pełne słodkiego soku.

Dla dwóch osób potrzebujemy:

– dwie dojrzałe soczyste brzoskwinie

– ok. 0,5 l czerwonego wina

– cukier

– ewentualnie lody waniliowe

Brzoskwinie po sparzeniu wrzątkiem obieramy ze skórki. Układamy w płaskim głębszym naczyniu, obsypujemy cukrem i zalewamy winem. Wstawiamy do lodówki co najmniej na godzinę. Zjadamy koniecznie we dwoje, najlepiej bez pomocy sztućców 🙂  Smacznego!    

Skomentuj