Przymierzałam się już od dłuższego czasu do skorzystania z usług Ryby u Rybaka czyli rodzinnej firmy z Darłowa, która od ponad 80 lat łowi na Bałtyku. Od jakiegoś też czasu zajmują się również wysyłaniem połowionych dorszy, śledzi, fląder i łososi dalej w świat. Działa to wszystko bardzo prosto: wysyłamy zamówienie do każdego czwartku włącznie mailem, otrzymujemy tą samą drogą info zwrotne potwierdzające i następnego dnia przesyłka jest w naszej kuchni (co do zasady za pobraniem, jednak mnie się udało zapłacić przelewem, za które to ułatwienie bardzo dziękuję!).

Zamówiłam cztery śledzie (przyjechały wypatroszone) oraz około pół kilograma łososia wędzonego na ciepło, za wszystko w sumie z przesyłką zapłaciłam 46 zł, czyli bajeczka za całe morze wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, witaminy D3 i innych mikro i makroelementów (tak potrzebnych wszystkim nam na przednówku) w najczystszej i najświeższej postaci.

Tak świeżych śledzi nie jadłam od wieków! Pyszne pachnące morskim porankiem usmażyłam w samej mące orkiszowej – niebo w gębie :-)

Natomiast łososia postanowiłam podać w dwóch wersjach: w roli przystawki na zimno z akcentem sosu sojowego oraz wasabi, a potem na ciepło w towarzystwie pieczonych ziemniaczków i jaja w koszulce oraz z dodatkiem czosnkowego majonezu. W takiej roli nasz bałtycki łosoś połowiony przez naszych darłowskich dzielnych rybaków, podany z rdzennie polskimi ziemniaczkami stał się piewcą patriotyzmu na skalę nie jednych oczekiwań ;-)

Gratuluję Państwu z Ryb u Rybaka jakości pierwszorzędnej i wróżę karierę, a przede wszystkim życzę wymiernego sukcesu, również finansowego! Pilotom życzymy tyle samo lądowań, co startów, a czego życzy się Rybakom?

Dla dwojga na pracujących głową, na przednówku:

1) na przystawkę:

- 150 g wędzonego łososia obranego ze skóry i wyfiletowanego

- dwie kromki ciemnego chleba dyniowego z pestkami

- dwa owoce dojrzałego avocado

- trzy łyżki majonezu plus łyżeczka pasty wasabi

- cztery łyżki sosu sojowego

- kilka kropli oleju sezamowego

Chleb smarujemy masłem i wstawiamy do rozgrzanego do 180′C piekarnika na 5-7 min. Avocado obieramy, pozbawiamy pestki i kroimy w plasterki, zanurzamy w sosie sojowym wymieszanym z olejem sezamowym. Majonez mieszamy z wasabi. Na opieczonych kromkach chleba układamy plasterki avocado i na nami łososia. Całość dekorujemy majonezem z wasabi.  

2) i na główne danie:

- 350 g bałtyckiego łososia wędzonego na ciepło

- cztery małe ziemniaki

- rozmaryn lub tymianek, sól, grubo zmielony pieprz

-  dwa jaja

- cztery łyżki majonezu + cztery łyżki jogurtu + dwa ząbki czosnku + pół posiekanego pęczka koperku

Ziemniaki bardzo starannie myjemy i osuszamy. Kroimy na ćwiartki lub ósemki w zależności od wielkości. Układamy na wysmarowanej olejem blasze i zwilżamy je olejem również z wierzchu, solimy, pieprzymy, dodajemy rozmaryn lub tymianek. Wstawiamy do rozgrzanego do 200′C piekarnika na około 20 minut.

Łososia umieszczamy w folii aluminiowej i wkładamy do piekarnika na ostatnie dziesięć minut pieczenia ziemniaków. 

W między czasie obieramy i bardzo drobno siekamy czosnek, ucieramy go z odrobiną soli i mieszamy z majonezem i jogurtem oraz posiekanym koperkiem.

Jaja gotujemy w osolonym wrzątku cztery minuty i obieramy lub metodą klasyczną, czyli bez skorupek we wrzątku z dodatkiem octu.

Na dwóch talerzach układamy upieczone ziemniaki i na nich fragmenty obranego ze skóry łososia, lekko polewamy sosem, resztę sosu podajemy osobno. Na każdej porcji umieszczamy po jednym jaju. SMACZNEGO!