Kotlecik jak hamburger, czyli pochwała testosteronu.

Po raz kolejny okazuje się, że najlepiej gotować z miłości oraz z miłością, bo ta góry przenosi i nawet zatwardziałym wegetarianom, a w tym konkretnym przepadku wegetariankom, pozwala zabrać się za siekanie świeżutkiej polędwicy wołowej. Inspiracją dla tego dania stało się wspomnienie mojego Ukochanego, który z rozanieloną miną przywoływał boskiego hamburgera, koniecznie…

Tylko dla MACHO

Czyli rzecz będzie o strogonowie, który w epoce minionego szaleństwa krów zdecydowanie nie jest daniem dla każdego i na każdą okazję, co więcej jest ostentacyjnie i bezczelnie jawnym protestem wobec politycznie poprawnej ideologii eko-bio-wegeterianizmu!